Wywiad #5 – Sabrepulse

Ashley Charles to wyjątkowa postać na scenie muzyki chiptune. Pomimo młodego wieku, potrafi skutecznie zaczarować słuchaczy swoimi utworami. Na jego kolejne sukcesy nie trzeba długo czekać, a udało mu się do tej pory koncertować w dużym gronie gwiazd wśród których znajdują się między innymi: Bit Shifter, Nullsleep, USK, Saskrotch i wielu innych wspaniałych artystów. Zapewne wielu z Was zna tego artystę po jego pseudonimie scenicznym – Sabrepulse. Postanowiliśmy mu zadać kilka pytań, czego efekt możecie przeczytać poniżej. Zapraszamy do lektury.
Opowiedz nam coś o sobie. Czym się zajmujesz?

Mam 25 lat i mieszkam w Londynie, lubię tworzyć muzykę elektroniczną, a moją inspiracją są dźwięki wydawane przez stare konsole do gier wideo.
Dlaczego ‘Sabrepulse’? Skąd się wziął ten pseudonim sceniczny i co on oznacza?
Słuchałem bardzo dużo nagrań Warp Records, od momentu, kiedy rozpocząłem tworzenie muzyki chciałem by mój pseudonim artystyczny brzmiał jak ‘Squarepusher’ – tak narodził się ‘Sabrepulse’. Nie jest to może coś wybitnego, ale tak już zostało.
Jak to się stało, że zacząłeś tworzyć muzykę?
W latach 90-tych, kiedy większość dzieciaków w mojej szkole słuchała rock’a i metalu, ja zacząłem słuchać kaset z rave, wczesnych nagrań Prodigy, oraz happy hardcore – rzeczy, które brzmiały szaleńczo i wprowadzały mnie w dobry nastrój. Później natrafiłem na IDM, breakcore, i drum ‘n’ bass. W końcu zapragnąłem zacząć tworzyć własne rzeczy, więc zabrałem się za naukę FL Studio.
Zabrzmi to tandetnie, ale teraz muzyka chipowa to dla mnie sposób życia – określa, kim są moi przyjaciele, wpływa na moją twórczość, i miejsca, które jestem w stanie odwiedzić. To jest i zawsze będzie w pewien sposób scena muzyki niszowej, ale jest tyle najróżniejszych styli do odkrycia, nieustannie się zmienia, i wciąż mnie zaskakuje

To miłe z twojej strony, ale widzę siebie, jako kolejnego członka globalnej rodziny niezależnych muzyków o podobnych zainteresowaniach. Kiedy Myspace był na szczycie popularności cieszyłem się pewnego rodzaju powodzeniem, jednak popularność w Internecie potrafi być bardzo kapryśna. Teraz próbuję nauczyć się czegoś więcej o procesie pisania i tworzenia muzyki, nie dlatego, że to jest modne, tylko dlatego, że po prostu to lubię.
Czemu zdecydowałeś się na ten gatunek muzyki?

Podobnie jak słuchanie rave, słuchanie muzyki chiptune w taki sam sposób sprawiało mi przyjemność i dostarczało wielu emocji. Te proste fale dźwiękowe wydawały mi się takie czyste, nic mnie nie rozpraszało, było tylko piękno muzyki.
Mniej więcej, kiedy poznałem breakcore słuchałem internetowej stacji radiowej Kohina, w której puszczali muzykę z oldschoolowych gier. Te dwa światy idealnie do mnie pasowały, więc zacząłem tworzyć muzykę breakcore zmiksowaną z samplami C64, Game Boy, Sega Mega Drive, itd. Z czasem nawiązałem kontakt z DJ Saskrotch, koleś tworzył mniej więcej to samo co ja i wydał mój album „Famicom Connection” na swoim netlabelu. Dziś piszę większość moich sekcji chipowych za pomocą LSDJ na Game Boy’u. Niektóre kawałki muzyczne są prosto z LSDJ, a inne miksuję z kawałkami z Ableton Live, jak w przypadku „Close To Me”.
Skąd czerpiesz inspirację do tworzenia muzyki?

Niegdyś moją inspiracją było chodzenie do klubów albo na rave, kiedy wracałem do domu, po prostu siadałem, i zabierałem się za pisanie nowych melodii. Teraz nie odwiedzam klubów tak często jak kiedyś i mój gust muzyczny trochę złagodniał. Bardzo lubię house oraz dnb, jednak wciąż kocham chiptune. Obecnie spędzam dużo czasu w Londynie, gdzie dużo pracuję, oraz w Nowym Jorku, gdzie mieszka moja dziewczyna, więc moje nowsze utwory były napisane pod wpływem wywieranym przez te dwa miasta.
Używam LSDJ do grania na Game Boy’u, a Ableton Live by porządkować, nagrywać i odtwarzać moją muzykę. Korzystałem również z Famitracker, Milkytracker, a kiedyś nawet samplowałem dźwięki starych konsol do gier wideo, tj. C65 czy Atari.

Nim zacznie się zabierać za cokolwiek, warto zapoznać się z podstawową wiedzą z zakresu muzyki komputerowej. Sugeruję by nauczyć się obsługi czegoś pokroju Ableton albo Logic, można również spróbować tworzyć muzykę ‘fake-bit’ korzystając z darmowych wtyczek VST, ja właśnie w taki sposób zaczynałem. Jeżeli chce się użyć prawdziwego sprzętu, radzę poczytać fora tj. chipmusic.org, albo 8bitcollective.com, można tam również znaleźć masę ciekawych pomysłów.
Mój kolega pracuje na stanowisku dyrektora kreatywnego w studiu, które stworzyło Chime. Raz zapytał mnie czy chciałbym wziąć udział przy tworzeniu tej gry, bo moja muzyka świetnie się do niej nadaje. Praca przy projekcie okazała się być naprawdę fantastyczna! Byłem współtwórcą ścieżki dźwiękowej w grze razem z Jorden Milnes. Koleś tworzy niesamowitą muzykę dance i pop, wynik naszej pracy był taki, że utwór miał w sobie elementy zarówno muzyki chipowej oraz popu. Nigdy wcześniej nie próbowałem czegoś takiego, a było to wspaniałe wyzwanie.
Chiptune faktycznie jest powiązane z oldschoolowymi grami, jednakże im bardziej pochłaniała mnie scena, tym mniej obchodziły mnie same gry. Dla mnie liczy się muzyka, a korzystanie z Mario czy Sonica jest bardzo banalne. Grałem w bardzo dużo gier za młodu na Amidze czy nawet Game Boy’u, dlatego parę moich wcześniejszych utworów było inspirowanych muzyką z gier, w które grałem.
Posiadasz jakieś current-geny?
Mam PS3, mac’a, i peceta, ale nie mam zbyt dużo czasu by na nich grać. Ostatnią grą, która mnie naprawdę pochłonęła był Fallout New Vegas, a następną prawdopodobnie będzie Portal 2!!!! Ponieważ dużo podróżuję, gram w masę najróżniejszych gierek na iPhonie. Uwielbiam Dev Story oraz Bit Pilot (do której stworzyłem muzykę, ha!).
Od ponad dziesięciu lat jestem zarówno fanem, jak i twórcą chiptune, w tym krótkim czasie wiele się zmieniło. Wszystko tak naprawdę ruszyło wraz z Blip Festival w USA – chiptune wyłoniło się ze sceny demo, a społeczność chiptunerska wyniosła ją na pedestiał mainstreamu. Nie tak dawno zespół Anamanaguchi zyskał popularność dzięki ścieżce dźwiękowej do gry Scott Pilgrim vs. The World, być może dziś ludzie spoglądają inaczej na tego typu muzykę niż przedtem. Być może nie wszyscy ludzie rozumieją, że chiptune nie jest kolejnym gatunkiem muzyki, tak jak dubstep, acid, breakcore, czy house, a instrumentem do tworzenia muzyki i gatunków – tak jak gitara czy fortepian.
Uważam siebie za kogoś, kto lubi i używa technologii muzycznej w niecodzienny sposób. Każdy jest jakimś geekiem. Mój ojciec jest geekiem gry w golfa, moja siostra to geek-fotograf, moja dziewczyna jest geekiem gotowania (ale mam dobrze!!!!). Po prostu tak się złożyło, że lubię wszystko, co ma do czynienia z muzyką elektroniczną.
Będzie to albo Rock Herk Festival 2009 w Belgii, gdzie grałem przed wspaniałym artystą breakcore – Panacea, albo Blip Festival 2010 w Tokio. Byli tam wtedy wszyscy moi znajomi oraz rówieśnicy ze sceny chiptune – sami wspaniali ludzie i dużo pozytywnej energii.
Dość dużo gram w Europie, ale jak dotąd żaden z organizatorów imprez w Polsce nie zarezerwował u mnie terminu, bym dla niego wystąpił. Bardzo bym chciał zagrać w Polsce, słyszałem, że to piękny kraj.
Większość mojej ulubionej muzyki należy właśnie do tego gatunku. Wiele się nauczyłem od znakomitych artystów, tj. USK, Bit Shifter, Covox, Saskrotch, Anamanaguchi, gw3m, czy Goto80.
Podzielisz się planami na najbliższą przyszłość?
W maju Bleepstreet Records wyda mój ‘Close To Me’ EP (Extended Play przyp. Red.), również w maju wydam kolejny EP, tym razem współdzielony z australijskim artystą, Ctrix. Ponadto szykuję kilka remiksów z muzykami spoza sceny chiptune, zamiaruję jeszcze w tym roku wydać nowy, pełen album, a w międzyczasie planuję grać na koncertach w USA, Wielkiej Brytanii, jak i reszcie Europy.
Dziękujemy serdecznie za wywiad i życzymy kolejnych sukcesów muzycznych.
Wywiad przygotowali M.A.D. oraz MaQ.





































Nieźle, nie spodziewałem się tutaj tego.
Jeszcze nie raz Was zaskoczymy;)
Przynajmniej mamy taką nadzieję…XD
Który zjebał stronę? :<
Jak stronę:P?
FUCK YEA. Świetna sprawa, MaQ. Mam nadzieję, że kiedyś znajdę czas, aby przeczytać ten wywiad, ponieważ Sabrepulse to osoba, która naprawdę zrobiła na mnie niegdyś wrażenie. Trafiłeś z nim w przysłowiową dziesiątkę.
Aha, teraz dopiero doczytałem, że odpowiedzialny jest za to także M.A.D.
Jeszcze raz słowa uznania dla Was.