Home > Felietony, Gry, Retro > Pikselowi bohaterzy na „6″

Pikselowi bohaterzy na „6″

16 marca 2011 w Felietony, Gry, Retro

Kto zliczy ilość gier, które wypełniały nam za młodu czas? Ilość ośmiobitowych dzieł, które pozwalały nam wcielić się w postacie, stające się później w naszym otoczeniu obiektem kultu i uwielbienia? Było ich mnóstwo, wręcz niezliczenie wiele. Ale to nie same gry, lecz ich bohaterowie sprawili, że w dany tytuł młóciło nam się wyjątkowo przyjemnie. Ba, śmiem nawet zaryzykować, że te małe, pikselowate stworki były w naszych oczach wręcz bohaterami. No, może nie w przypadkach, gdy traciliśmy wszystkie życia na pierwszym poziomie, ale gdy udawało się nam (im?) uratować księżniczkę, czy ocalić świat, to już z pewnością tak właśnie było.

Jaka byÅ‚a recepta producentów i grafików na udanÄ… postać swojej gry? Na postać, która sprawi, że tytuÅ‚ nie bÄ™dzie odrzucaÅ‚ odbiorców od telewizora, a zmusi ich do kolejnych prób eliminowania licznych przeciwników? WydawaÅ‚oby siÄ™, że ile głów, tyle pomysłów. Może to i prawda, ale liczba typowych schematów w projektowaniu postaci zmniejsza siÄ™ już do liczby dajÄ…cej siÄ™ przedstawić na palcach jednej dÅ‚oni. No dobra, chcÄ…c naciÄ…gnąć nieco dÅ‚ugość tekstu użyjÄ™ też jednego palca z tej drugiej. Oto krótka klasyfikacja herosów znanych nam z gier na platformy NES. WyszÅ‚o sześć typów, a wiÄ™c oto ‘bohaterowie na sześć’.

1. Bohater przypakowany, czyli ‘Arnold na koksie’.
W późniejszych latach osiemdziesiÄ…tych nastÄ…piÅ‚a silna moda na postać komandosa, który w pojedynkÄ™ stawaÅ‚ naprzeciwko caÅ‚ej armii, i za pomocÄ… jednego AK-47… wróć! KaÅ‚ach to zdecydowanie za maÅ‚a broÅ„ dla takiej kupy mięśni. Oni używali dziaÅ‚ek wykorzystywanych w helikopterach bojowych. W każdym razie, wracajÄ…c do wÄ…tku, za pomocÄ… takiego miniguna, paker nasz zdmuchiwaÅ‚ czoÅ‚gi (zapewne przestrzeliwujÄ…c im gÄ…sienice), myÅ›liwce, mechy i co tam jeszcze czÅ‚owiek nie wymyÅ›liÅ‚. A że prawdziwa szansa na przeżycie takiego osamotnionego Rambo wynosiÅ‚a jak jeden do tysiÄ…ca? Eee tam, gÅ‚upie statystyki. Nie byÅ‚o to ważne, w każdym razie nic nie robili sobie z tego scenarzyÅ›ci, którzy to pisali historie dla masowo wydawanych w tamtych czasach filmów. A owe filmy stawaÅ‚y sie hitami. I to wÅ‚aÅ›nie zauważyli producenci gier z lat 80. To byÅ‚ idealny moment na stworzenie gry, w której przemierzajÄ…c dżunglÄ™ unicestwiać bÄ™dziemy wszystko, co stanie nam na drodze. A stawaÅ‚o wiele, bo nie tylko ludzie – także dzikie zwierzÄ™ta, a nawet, uwaga, Obcy! W koÅ„cu co bÄ™dziemy siÄ™ oszczÄ™dzać – wszak rasa ludzka to dla takiego herosa zbyt maÅ‚o. Czy powyższy scenariusz z czymÅ› Wam siÄ™ kojarzy? No jasne, tak wÅ‚aÅ›nie w lutym 1988 (na automatach pod koniec 1987) Å›wiatÅ‚o dzienne ujrzaÅ‚a Contra, która osiÄ…gneÅ‚a wielki sukces, że do dziÅ› przez wielu uznawana jest za najlepszÄ… grÄ™ na NES. To byÅ‚ tylko impuls do powstania dziesiÄ…tek gier o podobnej tematyce. W niektórych grach nasz bohater powalaÅ‚ przeciwników bez użycia jakiegokolwiek arsenaÅ‚u – tylko goÅ‚ymi rÄ™koma. To z kolei zapoczÄ…tkowaÅ‚o nowy gatunek w Å›wiecie gier – beat’em up.

Poszukiwani:
• Lance i Mad-Dog – para komandosów ze wspomnianej wyżej Contry, to dziś postaci wyjątkowe, ale z drugiej strony anonimowe, bowiem o ile z wyglądu zna ich każdy, to słysząc ich imiona, mało kto skojarzy z nimi wielkie dzieło Konami. Absolutnie najbardziej zasłużeni bohaterowie tej kategorii.
• Billy i Jimmy Lee – to znani z serii Double Dragon karatecy, którzy siali postrach wśród gangów i organizacji przestępczych Nowego Jorku. Stali się tak popularni, że powstał nawet film o ich przygodach (niewarty polecenia…).
• Solid Snake – z pomocÄ… radia oraz oficera Big Bossa, po drugiej jego stronie, potrafiÅ‚ „wyczyÅ›cić” całą dżunglÄ™ i odbić zakÅ‚adników w grze Metal Gear.


2. Bohater przesympatyczny, czyli ‘milusi grubasek’.
Projektowanie postaci, które z miejsca podbijają serca graczy swym słodkim designem jest normą nawet w dzisiejszych produkcjach. W końcu kto z nas nie lubi gamoniowatych nieudaczników, którzy swoim wyglądem i poczynaniami na ekranie, wybawiają z kompleksów wielu z nas? ; ) Graficy, zauważywszy jaką litość potrafią wzbudzić w nas wymyśleni przez nich bohaterowie, postanowili coraz to bardziej ich deformować. A to kolejna fałdka na brzuchu, to dla odmiany wielki nochal, jeszcze inny dostanie wielkiego wąsa (jak wiadomo, wąsaci ludzie z miejsca wzbudzają sympatię w innych)… I to przynosi rezultaty. Niektóre z pociesznych postaci zrobiły dzięki NESowi taką karierę, że zaczęły powstawać kreskówki z ich udziałem, a szczególni szczęśliwcy zostali nawet maskotkami wielkich korporacji.

Poszukiwani:
• Mario – w tej kategorii króluje zdecydowanie Mario, który zaćmiÅ‚ sÅ‚awÄ… swego brata – Luigi’ego. Niskiego, wÄ…satego hydraulika z nadwagÄ… kojarzÄ… chyba wszyscy, a w Japonii traktowany jest jak bóstwo. Od 1985 roku jedna ze szlagierowych postaci gier komputerowych.
• Big Nose – postaÅ› wielkonosego i jednoczeÅ›nie niezwykle sympatycznego jaskiniowca podbiÅ‚a serca graczy i jednoczeÅ›nie nabiÅ‚a portfele czÅ‚onków Codemasters. Na NESie wystÄ™puje w wersji ‘chodzonej’, jak i ‘zdeskorolowanej’.
• Cookie – Cookie to postać z niezwykle grywalnego tytuÅ‚u, mianowicie z Panic Restaurant. Dzielny kucharz przemierza levele peÅ‚ne agresywnych produktów spożywczych w celu ratowania swojej restauracji. Nasza w tym gÅ‚owa, aby udaÅ‚o mu siÄ™ pokonać zÅ‚ego Ohdove’a.


3. Bohater futerkowy
, czyli ‘spójrz, jaki sÅ‚odki króliczek!’.
Rozmaite pluszowe zwierzaki to rzecz codzienna w grach ośmiobitowych i nikogo nie dziwi widok kotka, czy króliczka przemierzającego świat wykreowany przez twórców. Niekiedy były one słodkie i niewinne, innym razem słodkie i z wielką giwerą wycelowaną w przeciwnika – najczęściej inną, mniej uroczą maskotką. Bez względu jednak na uzbrojenie, czy też jego brak, zadaniem futerkowców i tak najczęściej było pokonywanie rywali stających na drodze – jeśli nie z shotguna, to ze skrzyni, lub po prostu przez skok na głowę.
Bohaterów z tej kategorii często kojarzymy z postaciami z rozmaitych kreskówek. Nic dziwnego, wszak skoro dany serial animowany odnosi sukces, gra z bohaterami na jego licencji, skierowana przecież do odbiorców tej samej kategorii wiekowej również ma szansę stać się dużym hitem . I to się sprawdzało. Jednocześnie motywowało producentów gier do wymyślania przeróżnych futrzaków, które jednak nigdy nie uzyskały takiej popularności, jak produkcje z licencją…

Poszukiwani:
• Chip i Dale – gra z tymi sympatycznymi wiewiórkami zalicza się do jednej z najlepszych na konsolę Nintendo. Zapewne popularność kreskówki pomogła w jakimś stopniu w promocji gry, myślę jednak, że i bez tego tytuł poradziłby sobie bez najmniejszych problemów, jest to bowiem gra o niesamowicie wysokim stopniu grywalności…
• Bucky O’Hare – postać, która staÅ‚a siÄ™ później wzorem do powstania popularnego wÅ›ród mÅ‚odszych graczy Jazza Jackrabbita. Oto przykÅ‚ad, jak maskotce nadać miano twardziela i ze spluwÄ… posÅ‚ać go na podbój kosmosu.
• Zwierzaki z Tiny Toon – cała armia futrzaków, z niebieskim królikiem, Buster Bunnym na czele. Pierwsza część gry bardzo często wymieniana jest wśród ulubionych gier na ową platformę i dziwić temu się zbytnio nie można. Świetnie wykreowany świat, prosto z kreskówki.


4. Bohater zamaskowany i opancerzony
, czyli ‘otwórz mi tÄ… konserwÄ™’.
Podobnie jak w przypadku bohatera futerkowego i tutaj znajdziemy sporą garstkę postaci znanych z tv. Herosi i superbohaterowie z filmów lubią bowiem ukryć swą facjatę za maską, a ciało pod peleryną. Natomiast producenci lubią przenosić ich przygody na chipy cartów do konsoli. W tym przypadku dużą rolę, wręcz decydującą, stanowi popularność tytułowych – najczęściej – wojowników.
Na szczęście, identycznie jak w powyższym przypadku, deweloperzy nie poprzestali tylko na przenoszeniu losów bohaterów z seriali i filmów, ale także pokusili się na kilka własnych, oryginalnych pomysłów. Dzięki temu światło dzienne na NESie ujrzał nie tylko znany wszem i wobec Batman, ale także chociażby Ryu z serii Ninja Gaiden.
Liczba gier, z zamaskowanymi mścicielami jest całkiem spora. Każdy chciał się sprawdzić w roli tajemniczego wojownika, który znienacka dopada i eliminuje swoją ofiarę. Po dziś wychodzą gry z owym typem bohatera, zarówno nowatorskie i oryginalne, jak i sequele tych starych, znanych…

Poszukiwani:
• Robocop – śmiertelnie niebezpieczna puszka na nogach doszła na NESa zaraz po filmowym sukcesie. Świetnie było skopać tyłki gangom w pancerzu ważącym kilkaset kilo. A że widzieliśmy tylko dolną część twarzy naszej postaci? Żaden problem.
• Jay McCray – Jay to już z kolei postać wymyÅ›lona na potrzeby gry. Åšwietnej gry, trzeba dodać, jednej z najbardziej dopieszczonych i dopracowanych, szczególnie pod wzglÄ™dem graficznym i muzycznym. Ach, jak miÅ‚o byÅ‚o dokonać zemsty i dokoÅ„czyć dzieÅ‚o zmarÅ‚ego ojca Jay’a.
• Batman – Mroczny Rycerz, zarówno na wielkich ekranach, jak i na NESie nie zawiódł swoich fanów. Pierwsza część gry z udziałem człowieka-nietoperza to jedna z najbardziej mrocznych gier ośmiobitowych. Czyli jak najbardziej pasująca do postaci Batmana.


5. Bohater telewizyjny
, czyli ‘hej, ja już go gdzieÅ› widziaÅ‚em…’.
To, można powiedzieć, zlepek wszystkich opisywanych do tej pory postaci. W tym worku znajdują się zarówno komandosi, słodkie zwierzaczki, pocieszni wąsacze, jak i bohaterowie w kostiumach. Wyróżnia ich jednak jedna cecha – wcześniej wszyscy z nich zrobili wystarczającą karierę na małym, lubi dużym ekranie. Wystarczającą na to, aby producenci mieli pewność, że ich gra sprzeda się w wystarczającej liczbie egzemplarzy.
Gry na licencji nie posiadaÅ‚y Å‚adnej wielkiej reklamy – to robiÅ‚y im wieczorynki i inne niedzielne poranki na tvp. O dziwo, w przeciwieÅ„stwie do dzisiejszych ‘egranizacji’, ówczesne byÅ‚y naprawdÄ™ bardzo dobre i prawie każda wyróżniaÅ‚a siÄ™ z tÅ‚umu samÄ… tylko grywalnoÅ›ciÄ…. DziÅ› możemy tylko pomarzyć, aby pograć w udanÄ… grÄ™ ze Spidermanem, czy Iron Manem…

Poszukiwani:
• Scrooge McDuck – czyli po naszemu Sknerus ze świetnych dwóch gier Duck Tales. Były to świetne przygodówki, a my mieliśmy w końcu okazję, aby sprać kuper Granitowi, znanemu z popularnej w tamtych czasach kreskówki.
• Ninja Turtles – na platformą NES wyszły cztery części gier z żółwiami, z których na pewno przynajmniej trzy były bardzo udane. Mi szczególnie zasmakował część ostatnia, w postaci niezwykle smakowitej bijatyki. Rzekłbym, że najlepszej z dostępnych na NESa.
• Jackie Chan – wg mnie, przygody pociesznego karateki na konsoli przewyższały te, znane z wielu mniej lub bardziej (eee, chyba jednak mniej) udanych filmów. Gra posiadała bardzo pozytywny chiński klimat.


6. Bohater anonimowy
, czyli ‘kto do diabÅ‚a siedzi za tymi sterami?!’.
To zdecydowanie najbardziej niedoceniany typ bohatera. W ilu grach eksterminowaliśmy zakątki kosmosu rozmaitymi statkami kosmicznymi? Ile razy czyściliśmy strefę wojny sterując helikopterem? Ile mistrzostw zdobyliśmy lśniącymi bolidami? A ile razy zastanawialiśmy się, kto tak naprawdę znajduje się w owych pojazdach. Jestem pewien, że zdecydowanie za rzadko. A to tak naprawdę właśnie ci piloci często okazują sie być dzielniejsi od niejednego komandosa, czy innego ninjy. Ale jeśli chodzi o popularność, stoją na pozycji przegranej i nie można się temu dziwić… ; )

Poszukiwani:
• Pilot statku ze StarForce – zręczność i pewny palec na spuście to atuty, które pozwalają mu przeżyć wśród setek wrogich jednostek. Można mu zazdrościć mocnych nerwów podczas slalomów między przeciwnikami.
• Kierowca samochodu z Road Fighter – zręcznością nie ustępuje powyższemu bohaterowi, a można powiedzieć, że nawet go przewyższa, bowiem w tym przypadku jest on ograniczony krawężnikami. I to bardzo wąskimi w dodatku. Prawdziwy władca szos.
• Platforma z Arkanoid – …no dobra, to już przesada! ; )


Tworząc ten epilog dodam jeszcze, że na szczęście ogrom gier ośmiobitowych nie opiera się tylko i wyłącznie na owej klasyfikacji. Powstawało całkiem sporo gier, które zaskakiwały nas swoją oryginalnością i nowatorstwem. Niestety, nie odnosiły one takich sukcesów jak produkcje z przetartym wcześniej szlakiem… Przez to NESowe pokolenie wcielać musiało się zawsze w twardziela, lub rozpikselowaną gwiazdę z ekranu. Ale czy ktoś wtedy na to narzekał? Czy ktoś narzeka dziś? ; )

  1. Sierpień 13th, 2011 at 16:51 | #1

    Ciekawy artykuÅ‚ DAF, ja nigdy nie narzekaÅ‚em na „twardziela”, natomiast zawsze najważniejszym dla mnie byÅ‚o sterowanie postaciÄ…, czy i w jakim stopniu byÅ‚a tzw. „user friendly”.

    OsobiÅ›cie dodaÅ‚bym jednÄ… postać do kategorii nr 2, ponieważ tytuÅ‚owy „milusi grubasek” kojarzy mi siÄ™ (przede wszystkim) z bohaterem „Adventure Island” :-)

  1. Brak jeszcze trackbacków

GBForever GrajPoPolsku.pl Honmaru J-Games PSP-team.pl - PSP, PS Vita, PlayStation Vita, PlayStation Portable ARHN.EU - Gry, Gadżety, Nostalgia The Company Morden ISMPOF MPoke