Wywiad #3 – Bit Shifter

Joshua Davis a.k.a Bit Shifter to nowojorski muzyk, który jest niewątpliwie znany z nurtu muzycznego jakim jest chiptune. To fascynujący artysta, który w swojej twórczości wykorzystuje konsolę Nintendo Game Boy, a poprzez dźwięki potrafi nas przenieść w pewien estetyczny świat form znanych nam z gier wideo. Na swoim koncie ma wiele koncertów na całym świecie, m. in. w Polsce. Warto dodać, że Joshua to współzałożyciel 8bitpeoples Artist Collective oraz Blip Festival. Bardzo się cieszymy, że udało nam się go namówić na wywiad i jesteśmy mu za to bardzo wdzięczni. Mamy nadzieję, że dzięki temu zainteresujemy Was muzyką chiptune i ukażemy jej specyficzny charakter.
Jak zaczęła się Twoja przygoda z muzyką Game Boy’ową?

Moje spotkanie z tym gatunkiem muzycznym było tak naprawdę przypadkowe – nie przypuszczałem, że jest to możliwe do czasu, kiedy znalazłem się na stronie Nanoloop. Znalazłem tam oprogramowanie homebrew Oliviera Wittchowa, które umożliwiało tworzenie muzyki na Game Boy’u. Było to około 2001 roku. Tylko kilka minut zajęło mi przyjrzenie się materiałom ze strony i ich wchłonięcie. Praktycznie od razu nabyłem pełną wersję narzędzia i to sprawiło, że poważnie zainteresowałem się tworzeniem muzyki na tej konsoli. Bardzo szybko zamieniło się to w fascynację, która ukazała mi drogę do subkultury pełnej 8-bitowych dźwięków. Później odkryłem Carillon Tracker(opracował Aleksi Eeben) i Little Sound DJ (opracował Johan Kotlinski) – dwa kolejne programy do tworzenia muzyki. Początki były niesamowite, pełne zabawy, poznawania nowych narzędzi i muzyki, którą tworzyli na nich ludzie.
Poza muzyką, czym się zajmujesz na co dzień?

Pytasz o to w trochę nietypowej sytuacji. Ostatnio zakończyłem moją pracę na pełny etat i szukam czegoś innego. Na obecny moment mogę szczerze powiedzieć, że robię tylko muzykę. Niestety, jest to zajęcie tymczasowe. Chciałbym móc powiedzieć, że robię karierę jako muzyk, ale nie da się z tego wyżyć. Może kiedyś, w przyszłości.
Czy tworzenie muzyki to ucieczka od codziennego życia? Powrót do młodości i czasu spędzonego z grami wideo?
Nie, nie ma w nim elementów eskapistycznych. Po prostu myślę, że jest to pasjonujące hobby, zawierające w sobie mnóstwo kreatywności i artyzmu. Jeśli chodzi o gry wideo to moja muzyka nie jest ściśle powiązana z nostalgią, którą do nich czuję, czy też doświadczeniem rozrywkowym. Bardziej chodzi mi o ogólną estetykę audiowizualną, która im towarzyszyła. Charakterystyczny styl obrazowania i nieodłączne dźwięki to dla mnie swego rodzaju magia. Nie ukrywam oczywiście, że granie w gry sprawiało mi wiele radości gdy byłem dzieckiem, jednak nie patrzę na swoje eksperymenty muzyczne jako powrót do przeszłości i jej rewitalizacje, a raczej na pewną ciekawą symbolikę do której mogę się odnieść.
Czy ciągle grasz w stare gry na Game Boy’u albo innej konsoli?
Tak, czasami. Jednak myślę, że moja kolekcja nie jest zbyt duża, więc moje możliwości są ograniczone.
Co myślisz o obecnej generacji konsol?
Obecne konsole są naprawdę imponujące, ale niestety nie miałem okazji zbyt długo na jakiejś grać.
Co mógłbyś polecić na początek osobom, które chciałyby tworzyć ten rodzaj muzyki? Co według Ciebie jest najważniejsze przy początkach tworzenia?
To bardzo dobre pytanie, ale prawdopodobnie nie da się na nie dokładnie odpowiedzieć. Myślę, że prawdopodobnie najlepszą radą dla kogoś zaczynającego będzie to, że powinien spróbować wyrobić sobie pewien gust muzyczny i słuchać muzyki, którą lubi – czy to chiptune, czy coś innego. To pozwoli mu określić pewne konkretne szczegóły kompozycji, które będą dla niego atrakcyjne. Następnie sprawdzić w postaci eksperymentalnej, czy te idee da się przenieść do kontekstu muzyki chiptune i jak będą się tam prezentować. Myślę, że w tworzeniu słuchanie jest tak samo ważne jak kompozycja, produkcja, czy też znajomość określonego narzędzia. Tak naprawdę wszystko zależy od własnej kreatywności i inspiracji.
Jaki jest Twój ulubiony program na którym komponujesz piosenki i dlaczego?

Ostatnio najczęściej używam LSDJ, czyli Little Sound DJ, ale nie ukrywam, że bardzo lubię Nanoloop. Chodzi tu głównie o pewne różnice techniczne między tymi programami. Little Sound DJ umożliwia łatwiejszą archiwizację danych na komputerze, a niestety dosyć często zdarzają się przypadki utraty utworów, co nie jest miłe. Muszę jednak przyznać, że brakuje mi trochę Nanoloop’a i w przyszłości chciałbym do niego powrócić.
Czy oprócz Game Boy’a wykorzystujesz do tworzenia jakieś dodatkowe sprzęty muzyczne w swoich? Może wolisz ograniczyć się do pewnego „minimalizmu sprzętowego”?

Chociaż nie mam nic przeciwko wykorzystywaniu innych konsol oprócz Game Boy’a, to osobiście wciąż mam wiele radości widząc efekty używania tylko tej małej konsolki. W występach na żywo oraz w studio nagrań używam także miksera (z podstawowymi kontrolerami EQ). Zdarza mi się też użyć od czasu do czasu dodatkowych efektów (kompresja, EQ, reverb), ale ogólnie staram się przy ich użyciu jedynie nieco upiększać dźwięk. W przyszłości jednak chciałbym rozpocząć przygodę z integracją innych instrumentów, np. perkusji, syntezatorów i prawdopodobnie też wokali.
Grałeś już kilka razy na festiwalu BlipFestival. Jaka atmosfera tam panuje? Jakie to uczucie grać na żywo?
Właściwie jestem współzałożycielem i współorganizatorem Blipa, więc mogę powiedzieć z perspektywy kilku płaszczyzn, że zawsze towarzyszą mu bardzo ciekawe i cenne doświadczenia.. Organizacja i przedstawienie innym ludziom takiego show, które jest w zasadzie globalnym wydarzeniem w środowisku chiptune, to coś wspaniałego. Robimy to już od czterech lat (pod patronatem 8bitpeoples – kolektywu artystów, którym zarządzam wraz z Nullsleepem). Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że co roku ta impreza otrzymuje duże wsparcie ze strony innych artystów. Ciężko opisać radość, jaka towarzyszy muzykom podczas występów. Móc grać przed ogromną liczbą przyjaciół, fanów, a nawet muzyków, których podziwiałem od lat. Energia wydarzeń festiwalowych Blip Festivalu jest na ogół nie do powtórzenia. Myślę, że to naprawdę wielka przyjemność uczestniczyć w nim, zarówno jako organizator, jak i wykonawca.
Blip Festival zawitał także do Tokio. Jak podoba ci się stolica i publika Kraju Kwitnącej Wiśni?
Tak, faktycznie. W tym roku po raz pierwszy udało nam się zorganizować Blip Festival w Tokio. I tu należą się duże podziękowania za pomoc Davidowi Adamsowi (a.k.a. Lazerbeat), a także wsparciu tokijskiej społeczności muzyki chiptune (wliczając artystów takich, jak Coova, Hally, Kaz, Cheapshot, Minikomi i wielu, wielu innych). To był niepodważalny sukces i niesamowite doświadczenie. 8bitpeoples sami nigdy by tego nie zorganizowali. Żyję w Nowym Jorku, więc nie czuję się obco w ogromnych miastach, ale Tokio jest fascynujące i ekscytujące pod każdym względem. Przy nim Nowy Jork wydaje się mały i nudny. Sam występ był przygotowany z wielką mocą i nacechowany ogromną energią – to było spełnienie marzeń. Publiczność była niesamowita i bardzo ciepło nas przyjęła. Na pewno ten wyjazd jak i występ to jeden z moich ulubionych w moim życiu.
Jakich artystów ze sceny 8 bit cenisz najbardziej?
Bardzo trudno odpowiedzieć na to pytanie — jest tak wielu niesamowitych artystów, każdy z nich tworzy na swój indywidualny sposób grania oraz styl, że niemal niemożliwym wydaje się ich selekcja.
Czy widzisz coraz większe zainteresowanie tym rodzajem muzyki?

W scenę chiptune jestem zaangażowany od 9 lat i bardzo interesujące było patrzenie na to jak się ona rozwija. Zainteresowanie tym rodzajem muzyki jak i globalna społeczność zdecydowanie rosną. Zdarzało się, że dotrzymywała ona kroku popularnym nurtom muzycznym. Nadal jednak pozostaje dość ostro niezależna i można ją określić mianem „podziemia”. Nie mniej patrzenie jak się rozwija i dokąd zmierza jest bardzo interesujące.
Czy Twój nick ma własną historię? Dlaczego Bit Shifter?

Tak naprawdę to w sumie mało interesująca historia. Chciałem mieć pseudonim, który oznaczałby ruch w małej skali. Zainspirowałem się troszeczkę szwedzką demogrupą Beepdealers. Po przyjęciu się „Bit Shifter” jako nazwa projektu okazało się, że to termin komputerowy. Chciałbym móc powiedzieć, że było to odniesienie do wiedzy, ale niestety nie było.
Możesz podać nam przepis na dobrą piosenkę chiptune’owa?
Chciałbym, ale naprawdę nie mogę – myślę, że w każdym stylu muzyki utwory, które starasz się tworzyć są zależne od własnych przemyśleń. Czasami coś, co może być dla Ciebie zaskoczeniem, coś nieoczekiwanego, nieplanowanego, może być Twym dobrym przepisem na ciekawą piosenkę. To kwestia pewnego eksperymentowania z dźwiękami.
Czy uważasz się za jednego z prekursorów tego rodzaju muzyki? Bardzo często ludzie kojarzą chiptune z Tobą.
Z całym szacunkiem — absolutnie nie. Myślę, że dla wielu ludzi nie jest oczywiste, że chiptune nie jest czymś nowym. Jest praktykowany od pierwszych generacji konsol oraz komputerów domowych, więc około 30 lat. Komponowanie na Game Boy’u jest nowszym odłamem w tworzeniu chiptune. Nanoloop, Carillon Tracker, i Little Sound DJ powstały na przełomie lat 1999/2000, więc artyści korzystający z tej konsoli to „New Kids On The Block” (popularny w latach 80-tych boysband – przyp. redakcja), że tak powiem, ale opierają się na ugruntowanej tradycji tworzenia muzyki.
Jakie były początki tworzenia muzyki i ukazywania jej światu? Z początku chiptune był mocno połączony z podziemiem, ale zaczął wychodzić do ludzi w postaci ulicznych koncertów i festiwali.

Czy w codziennym życiu kultura 8-bit jest dla Ciebie ważna?
Tak, bardzo — poza standardowymi obowiązkami najczęściej zajmuję się właśnie nią. Naprawdę ekscytujące było stanie się jej częścią i nie zamieniłbym tego na nic.
W 2009 roku odwiedziłeś Polskę na prezentacji sceny 8-bitowej podczas IX Międzynarodowego Festiwalu Filmowego „Era Nowe Horyzonty”. Pamiętasz ten występ? Jak Ci się spodobało u nas?
Wizyta w Polsce była fantastycznym przeżyciem – poznaliśmy wspaniałych ludzi i naprawdę wiele radości sprawił nam występ w Wrocławiu. Chcielibyśmy bardzo podziękować Maciejowi Markowskiemu i w szczególności Marcinowi Maksymiecowi za zainteresowanie i wsparcie podczas imprezy. Szczerze mam nadzieję, że będziemy mogli zagrać u Was ponownie.
Czy kilka lat temu przypuszczałeś, że scena chiptune tak się rozwinie, a Ty będziesz grał koncerty na całym świecie?

Nigdy – to był stały ciąg niespodzianek i wydaje mi się niemożliwym fakt, bym mógł tyle podróżować i prezentować taką „nerdową” muzykę jaką tworzę. To naprawdę nauczyło mnie pokory i pozwoliło doznać inspirujących doświadczeń.
Traktujesz to jako pasję?
To nie praca w zawodowym tego słowa znaczeniu, ale przez lata chiptune stał czymś więcej niż tylko hobby i traktuję go poważniej. Nie chodzi tu tylko o tworzenie muzyki, ale promowanie innych artystów poprzez 8bitpeoples, kontynuowanie idei Blip Fetivalu i jego ciągłego rozwoju. Chciałbym, aby była to moja jedyna praca, bo w obecne zajęcia wkładam więcej czasu niż w budowanie swojej „kariery”. Co prawda sprawia mi to przyjemność, ale wolałbym raczej skupić całą moja uwagę na komponowaniu.
Powiem szczerze, że sam pasjonuje się tym rodzajem muzyki i ciągle eksperymentuję z programem LSDJ, ale z każdą nową piosenką ciągle uczę się czegoś nowego. Czy faktycznie LSDJ ma taką moc?
LSDJ to naprawdę niesamowite oprogramowanie. Jest niezwykle wszechstronny i pokazuje jak powinien wyglądać dobrze przemyślany, prosty interfejs. Używam go od 9 lat bardzo często, a mimo wszystko wciąż odkrywam nowe możliwości.
Raz jeszcze dziękujemy za poświęcenie nam wolnej chwili i życzymy dalszych sukcesów w branży muzycznej.


































„New kids on the block” to w tym kontekście nie odwołanie do boysbandu, tylko „nowe dzieciaki w okolicy”; chodzi o to, że artyści grający na gameboyach pojawili się stosunkowo niedawno na scenie chiptune…